| Historia ogrodów świata cz.4 - Monticello Thomasa Jeffersona |
|
|
|
| Bartosz Palewski |
| piątek, 16 grudnia 2011 10:06 |
| Odslon: 1122 |
|
W czwartej już odsłonie naszej historycznej podróży po ogrodach świata, skierujemy się do Stanów Zjednoczonych. Istnieje tam pewna rezydencja, która od blisko dwóch wieków kształtuję amerykańską sztukę ogrodową. Mowa o rezydencji Monticello, należącej do jednego z Ojców Deklaracji Niepodległości – Thomasa Jeffersona.
Rozwój sztuki ogrodowej w Ameryce Północnej jest w większości udokumentowany przy pomocy pamiętników, list, spisów inwentarza oraz rachunków. Zawierają one cząstki informacji o ogrodach mieszczących się na terenie Stanów Zjednoczonych w okresie od XVII do XVIII wieku. Jest to skromna wiedza, jednakże na tyle wystarczająca by móc opowiedzieć o rozwoju tej sztuki.
Thomasa Jeffersona można określić mianem wizjonera swoich czasów. Zasłużył się on nie tylko na arenie politycznej, ale (co ciekawe) także w ogrodnictwie. W okresie jego życia (XVIII i XIX wiek) panowało założenie, mówiące o tym, że ogrody powinny być formalne, posiadać tradycyjne rozplanowanie bądź nieregularne. Sytuacja ta zmieniła się za sprawą Jeffersona, który preferował nowoczesne (jak na tamte czasy) ogrodnictwo oraz botanikę.
Budowę Monticello (Małej góry), rozpoczęto w 1771 roku, a przebudowano w 1796 oraz 1809 roku. Znajdowało się 6 km od miejscowości Charlottesville. Plan rezydencji zakładał stworzenie długich tarasów, które łączyły się z rezydencją, tworząc charakterystyczną literę U. Takie rozmieszczenie pozwoliło Jeffersonowi umieścić wszelkie budowle gospodarcze z dala od wzoru mieszkańców posiadłości. Efektem tego był widok na rozległe, dzikie tereny tworzące wrażenie lasu.
W Monticello widoczne są inspiracje różnymi stylami ogrodów, panujących w ówczesnym świecie. Wynika to z zamiłowania Jeffersona do podróżowania i zgłębiania tajemnic ogrodnictwa. Jako poseł amerykański we Francji, miał możliwość zwiedzać takei pałace jak Marly czy też Wersal. W 1786 roku odbył on długą podróż po Anglii, gdzie upodobał sobie okrężne, wytyczone ścieżki rodem z Leasowes i Wooburn Farm. Podziwiał również parki Browna, ze względu na ich sielankowość i różnorodność jakie tworzyły pagórki i doliny, jednakże nie mógł odtworzyć tego w Ameryce, ze względu na duże nasłonecznienie terenu.
Jefferson zapoczątkował idee, że najpiękniejsze ogrody to te które tworzymy bez wydawania pieniędzy. Z tego też względu większość ogrodów w tym czasie, została stworzona poprzez zaadaptowanie lasu. Ten sposób tworzenia ogrodów istnieje w Stanach Zjednoczonych do dnia dzisiejszego. Ojciec Założyciel słynął z lekceważącego podejścia do wszelkiego rodzaju budowli w ogrodzie czując, że nie pasują one do krajobrazu wolnego kraju, jakim były Stany Zjednoczone.
Zamiast wszelkiego rodzaju ozdobników, postawił on na uprawę roli. Sceneria plantacji taka jak w Monticello, z uprawami zbóż i warzyw jest doskonałym przykładem krajobrazu w którym ogród nie psuję naturalnych zalet terenu. Widok na zachód od domu jest dziełem Samuela Vaughana, ukazującym regularność ogrodu. Wśród terenów zieleni rozciągała się rzeka Potomac zaś jej obramowanie stanowiły robinie i krzewy. Na południe ogród był urządzony w stylu romantycznym, pełnym zacisznych zakątków oraz posiadający parter bukszpanowy.
Ogród Thomasa Jeffersona jest przykładem wielkiego poszanowania wolności, do jakiej dążyli Amerykanie. Pokazuję on dzikość natury, a jednocześnie niemal idealną kompozycje pomiędzy środowiskiem naturalnym a tym wykreowanym dzięki sztucę ogrodnictwa. |
























